Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem

Szlak Odry - rowerem przez cztery województwa

Pięć dni po powrocie z Rajdu Niepodległości Szlakiem Odry patrząc przez okno widzę padający śnieg. Na Mazowszu właśnie zagościła przedwczesna zima. Tym bardziej cieszę się, że maksymalnie wykorzystaliśmy cudowną słoneczną i bezwietrzną pogodę, która panowała w długi „niepodległościowy weekend” listopada 2022. 
2
Olek pierwotnie zaplanował przejazd wzdłuż Odry od miejsca, gdzie rzeka przekracza granicę polskoczeską aż do Zielonej Góry. Finalnie skończyło się tym, że ja dojechałem do Świebodzina pokonując ponad 500 km. Olek natomiast, czując lekki niedosyt, postanowił dociągnąć aż do Kostrzyna nad Odrą, przejeżdżając ponad 600 km szlaku.
3
Zacznijmy od początku. Już w przeddzień Narodowego Święta Niepodległości przybyliśmy do Katowic, aby z samego rana następnego dnia stawić się na starcie rajdu w miejscowości Olza na Górnym Śląsku, tuż przy granicy z Czechami. Na rozgrzewkę pierwszego dnia mieliśmy do przejechania 132 km. Chwilę po rozpoczęciu rajdu pierwszy raz przekroczyliśmy, jeszcze niezbyt szeroką w tym miejscu, spowitą porannymi mgłami Odrę. Kierowaliśmy się w kierunku Raciborza, Kędzierzyna-Koźle, Góry
Św. Anny, Opola. Tradycyjnie staraliśmy się łączyć aspekt sportowy z turystyką krajoznawczą zwiedzając, na ile to możliwe, najciekawsze miejsca, koło których przejeżdżaliśmy. Z ciekawostek, które mijaliśmy tego dnia można wymienić: średniowieczny krzyż pokutny w Rudyszwałdzie będący wspomnieniem zbrodni, która wydarzyła się w tym miejscu wiele wieków temu, Plenerowe Muzeum w Roszkowie z czarnym pniem dębu, liczne śląskie pałace (w Tworkowie, w Brzeźnicy, Pałac Eichendorffów, wielki Pałac w Sławikowie). Zajechaliśmy także na piękny raciborski rynek, na którym trwały przygotowania do obchodów Święta Niepodległości.
4
Przeważnie łatwe, płaskie trasy istotnie urozmaicił wjazd na Górę Św. Anny, gdzie szybko zwiedziliśmy Sanktuarium św. Anny, czyli zespół kościelno-klasztorny franciszkanów. Rozpościerały się z niego wspaniałe widoki między innymi na odległą Górę Pradziad w paśmie Wysokiego Jesionika w Czechach.
5
6
Już po zmroku dotarliśmy do Opola. Po zakwaterowaniu udaliśmy się na zwiedzanie opolskiej starówki, gdzie zjedliśmy zasłużoną, obfitą kolację w gruzińskiej restauracji.
7
Drugiego dnia zaplanowaliśmy przejazd do Wrocławia -110 km. Po drodze mijaliśmy kolejne pałace, z których słynie Dolny Śląsk i kolejne krzyże pokutne. Podziwialiśmy feerię jesiennych barw nadodrzańskich lasów i piękno doliny Odry, która stawała się coraz potężniejszą rzeką. Koniecznie trzeba wspomnieć o Brzegu z jego licznymi zabytkami i piękną starówką. Na szczególne wyróżnienie zasługuje renesansowy Zamek Piastów Śląskich zwany Małym Wawelem. Zgodnie stwierdziliśmy, że do Brzegu trzeba jeszcze kiedyś wrócić.
8
Dzień trzeci to blisko 150 km trasy biegnącej przez Lubiąż, Rezerwat Odrzyńsko, Ścinawę do Głogowa.
Bez wątpienia najważniejszym punktem tego dnia było Opactwo Cystersów w Lubiążu. Wjeżdżając do Lubiąża zostaliśmy zaskoczeni ogromem monumentalnej budowli górującej na wysokiej skarpie Odry. Opactwo to nazywane jest arcydziełem śląskiego baroku. Zespół klasztorny jest drugim co do wielkości obiektem sakralnym na świecie.
9
Po wyjeździe z Lubiąża przejechaliśmy przez dziki Rezerwat Odrzyńsko, który jest ulokowany na wysokich skarpach Odry i bagnistych terenach starorzeczy. Na trasie znalazło się także piękne miasto Ścinawa. Dalej trasa zawiodła nas do Legnicko-Głogowskiego Okręgu Miedziowego, o którym przypominały wiercenia poszukiwawcze. Bez wątpienia pięknie odrestaurowany głogowski rynek świadczy o bogactwie, jakiego  terenom Zagłębia przysparza ten cenny metal.
10
Czwartego dnia mieliśmy dojechać do Zielonej Góry, a następnie wrócić do domu. Jednak plan się nieco zmienił.  Postanowiłem dojechać do Świebodzina i złapać bezpośredni pociąg do domu, Olek natomiast postanowił przedłużyć wyjazd o jeden dzień i ukończyć w całości Szlak Odry dojeżdżając do Kostrzyna nad Odrą.
Tego dnia pogoda wyjątkowo dopisywała, piękne słońce towarzyszyło nam przez cały, aczkolwiek krótki dzień. Nadzwyczajne piękno doliny środkowej Odry podziwialiśmy w wielu miejscach. Widoki na dolinę rzeki dane nam było kontemplować w pięknym Bytomiu Odrzańskim i na starym moście kolejowym w Stanach, który został przebudowany na modelową ścieżkę rowerową zwaną Kolej na rower. Warto wspomnieć także o rezerwacie Bukowa Góra z bardzo urozmaiconą morfologią terenu.
11
12
Jak powszechnie wiadomo Lubuskie to słynny region winiarski,  więc skorzystaliśmy z okazji i odwiedziliśmy winnicę Kinga w Starej Wsi wdając się w ciekawą rozmowę z przemiłą właścicielką winnicy. Kolejnym miejscem związanym z winem była miejscowość Zabór, w której znajduje się Lubuskie Centrum Winiarstwa i jedna z największych winnic w Polsce.
13
W miejscowości Zawada nastąpiło pożegnanie, ja ruszyłem na północ do Świebodzina, Olek dalej na zachód.
14
Olka, po rozstaniu, czekał jeszcze dwudziestokilometrowy przejazd przez lubuskie lasy, co po ciemku nigdy nie jest przyjemne. Obyło się jednak bez atrakcji takich jak piachy i przedwojenna kostka. Zaginął jedynie hak od sakwy, co wymagało szybkiej naprawy. Następnego dnia od Kostrzyna czekał go piękny odcinek trasy. Szczególnie wyróżniła się miejscowość Kłopot, która słynie z Muzeum Bociana Białego. Olek zameldował się na stacji kolejowej w Krośnie Odrzańskim 10 min przed odjazdem pociągu do domu. Tego dnia przejechał 114 km, co w sumie dało aż 629 kilometrów rajdowych, wykręcając swoją najlepszą średnią, nie tylko tego dnia, ale pewnie i w całym sezonie. Jako że miał „bardzo dobre połączenie” już po 11 godzinach dotarł do Sanoka.
Rajd Niepodległości Szlakiem Odry został ukończony. Przejechaliśmy rowerem przez cztery województwa, prawdopodobnie korzystaliśmy z ostatnich ciepłych, słonecznych dni w roku 2022, zwiedziliśmy wiele ciekawych miejsc południowo-zachodniej Polski, mierzyliśmy się z trudami i niespodziankami, które spotkały nas na szlaku (drobne awarie, wyjątkowo uciążliwe odcinki trasy). Jako sportgazowa forpoczta sprawdziliśmy lubuski rejon, w którym planujemy zorganizować otwarcie sezonu rowerowego 2023. Oby do wiosny.
Relację przygotował uczestnik rajdu - Paweł Zdanowski.